..:::zuzel.bydgoszcz.eu:::.. - Bydgoski ?u?el na najwy?szych obrotach...

Dwa mecze jednego dnia.

Mimo, że od tych Derbów w tym roku minie 12 lat, to z pewnością wielu kibiców zarówno Polonii, jak i Apatora dobrze pamięta ten wrześniowy mecz 1 rundy play-off w roku 1997. Spotkanie rozgrywane było w Toruniu, jednak zdecydowanie lepiej wspominają je kibice z Bydgoszczy.
Ja również dobrze zapamiętałem ten mecz, choć nie było mi dane oglądać zmagań żużlowców od samego początku, a dopiero od 5 biegu. Tego samego dnia rozgrywałem ważny mecz w lidze młodzików młodszych w piłce nożnej ? w barwach Polonii, jakżeby inaczej . Niestety ten ?mój? mecz kończył się kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem Derbów w Toruniu, a dodatkowym problemem było to, że graliśmy na wyjeździe, w podbydgoskim Ślesinie. Nie pozostało mi nic innego jak namówić Tatę, aby przyjechał po mnie do Ślesina i zawiózł na mecz w Toruniu. Jak postanowiłem, tak zrobiłem (choć nie bez problemów) i od razu po zakończeniu meczu pędziliśmy do Torunia niczym Robert Kubica na torach Formuły 1.

Łamiąc po drodze kilka przepisów, zajechaliśmy pod stadion Apatora i pojawił się pierwszy problem - ?gdzie zaparkować??. Długo się nie zastanawiając, Tata zaparkował samochód pod samym stadionem, przy? radiowozie Policji, która o dziwo nie miała nic przeciwko. Pierwsze 4 biegi słuchaliśmy w radiu i wiedzieliśmy, że mecz zaczął się dobrze dla Polonistów! Kupiliśmy bilety i szybko skierowaliśmy się do sektora gości, a tam... tłum ludzi, tłum kibiców POLONII!!! Sektor fanów z Bydgoszczy był tak zapełniony, że nie było szans, aby cokolwiek widzieć! Szczególnie, że miałem wtedy lat 12 i najwyższy nie byłem . Poszliśmy więc szukać jakichkolwiek miejsc w sektorach kibiców gospodarzy, a tam kolejny szok? Ilość ludzi na stadionie przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Każda reklama, każde drzewo, wszystkie miejsca, z których można cokolwiek dojrzeć, były całkowicie zajęte! W końcu wróciliśmy do sektora gości ? ku mojej wielkiej uciesze! ? i po zejściu na sam dół sektora doszedłem do wniosku, że to jest najlepsze miejsce do oglądania tego meczu! Z jednej strony miałem dobry widok na tor, a z drugiej... za plecami tłum kibiców i chóralne śpiewy fanów POLONII!

Spotkanie od początku dobrze układało się dla zawodników z Bydgoszczy i ostatecznie Poloniści pokonali odwiecznego rywala na jego torze 47:43! Kapitalne zawody odjechał Tomasz Gollob (choć w tamtych czasach można by rzec, że odjechał ?normalne? dla siebie zawody) i nie znalazł pogromcy. Bardzo dobrze zaprezentowali się także Henka Gustafsson i Piotr Protasiewicz. Nawet kontuzja Jacka Golloba (złamany obojczyk po starciu ze Sławomirem Derdzińskim) nie pokrzyżowała szyków naszej drużynie. Bardzo liczna grupa kibiców Polonii opuszczała stadion Apatora w wyśmienitych nastrojach, a tydzień później w meczu rewanżowym bydgoszczanie rozbili zespól z Torunia, zwyciężając 64:26!!! W meczu tym niespodziewanie wystąpił? Jacek Gollob, który tydzień po złamaniu obojczyka, zdobył? komplet punktów (w czterech startach 11 pkt. plus 1 bonus)! Następnego dnia Express Bydgoski w tytule relacji z tego meczu umieścił pytanie, które dzień wcześniej zadawał na stadionie tłum kibiców Polonii: ?Gdzie jest Toruń??.

Jednak mecz rewanżowy nie wzbudził we mnie aż takich emocji, jak właśnie ten pierwszy mecz w Toruniu z 21 września 1997 roku. Wracałem niesamowicie zadowolony, szczęśliwy i zafascynowany atmosferą panującą w sektorze gości! Radość z każdego zwycięstwa, z każdego punktu była ogromna, potęgowana przez widok ludzi wokół mnie, którzy tak samo, jak ja szaleli po wygranym biegu. Moje szczęście było tym większe, że udało mi się zaliczyć dwa ważne dla mnie mecze jednego dnia. I choć mecz w piłkę tylko zremisowaliśmy, to jednak zwycięstwo żużlowców Polonii na torze Apatora było dla mnie wielkim wydarzeniem! Były to pierwsze wyjazdowe, zwycięskie dla Polonii Derby, jakie dane mi było oglądać. I mecz ten zostanie w mojej pamięci na długo. Choć pierwszych 4 biegów na żywo nie widziałem, to jednak warto było namówić Tatę, który początkowo nie był zachwycony tym pomysłem (?nie zdążymy?, ?po co jechać na kilka biegów?), łącznie z rekordową frekwencją i niezapomnianym (tak, jak dla mnie niezapomniany jest doping z Derbów 97?) dopingiem kibiców Polonii na meczu w Toruniu! Nie mówiąc o meczu w Bydgoszczy, który jest niejako obowiązkiem dla każdego miłośnika żużla z Naszego miasta!

Arias
 

Copyrights: Polonia Bydgoszcz Net F@ns 2011.